piątek, 6 września 2013

Our first Doll - Nasza pierwsza Laleczka

No i oto jest... Moja pierwsza w życiu uszyta samodzielnie Laleczka. Być może nie jest idealna, ale uszyta specjalnie dla mojej córeczki. Lalusia miała podstawowe zadanie - rozbudzić zmysły mojej córci poprzez: kolor, fakturę, zapach i dźwięk. Niestety dzisiaj mogę Wam jedynie przedstawić efekt końcowy moich prac - Laleczka powstała zanim zabrałam się za pisanie bloga. Dzisiaj (po miesiącach zabaw) nie nadaje się do ślicznych zdjęć i ujęć z bliska (chociaż właśnie jej dzisiejszy stan uważam za najlepszą nagrodę za trud włożony w jej uszycie).

Co wykorzystałam do stworzenia Lali?
  • ciałko Laleczki: stary t-shirt (pamiątka z kolonii z pięknym czerwonym napisem "Miss Kolonii" - kto by pomyślał dwa razy w życiu byłam jakąś miss he he he :);
  • kapelusik: stare jeansy mojego męża;
  • warkocze: przypadkowa włóczka znaleziona w domu (kolor też był przypadkowy);
  • torebeczka: stara bawełaniana bluzeczka a w środku
  • grzechotka: dwie plastikowe pokrywki sklejone i wypełnione zielem angielskim i gorczycą;
  • sukienka: zielona - połączenie fragmentów starej firanki i folii ozdobnej do bukietów, pomarańczona - dwa pasma organzy a pomiędzy nimi fragmenty folii ratunkowej (błyszczące i jakie szeleszczące), różowa - jakiś stary materiał z którego powstały kieszonki na goździki oraz ziarenka ziela angielskiego i gorczycy;
  • wypełnienie: wata (do maskotek jej nie polecam - lepsze jest wypełnienie silikonowe).
Elementy rozbudzające zmysły:
  • słuch: grzechotka w torebce, folia w zielonej i pomarańczowej sukieneczce
  • dotyk: różne faktury materiałów (jeans, włóczka, bawełna, folia, siateczka), ziarna grochu zaszyte w nóżkach, ziarenka i pałeczki przypraw w różówej sukieneczce
  • wzrok: jaskrawe kolorki
  • węch: goździki hmm :)
Well, here it is ... My first doll I made myself. It may not be perfect, but I made it especially for my daughter. The doll was created to help my daugther to develop senses by color, texture, smell and sound. Unfortunately, today I can only give you the final result of my work - the doll has been created before I started writing a blog. Today (after months of play) is not suitable for lovely photos and close-up shots (although I think that it's present look is the best reward for the effort put in her sewing).

Materials:
  • body of the doll: an old t-shirt (souvenir from my holidays with red inscription "Miss" - who would ever thought I've been "miss" twice in my life :);
  • hat: an old pair of  jeans of my husband;
  • braids: a yarn - accidentally found in our home (colors were also pick accidentally);
  • bag: an old blouse - inside of this material is
  • rattle: two plastic covers filled of grain of allspice and mustard;
  • dress: green one - combination of old curtain and pieces of foil used for bouquets decoration, orange one - two pieces of tulle and pieces of rescue blanket between them (shiny and very rustling), pink one - some old material I used to create pockets for grains of mustard, allspice and cloves;
  • filling: cotton (for mascots I reccomend silicone filling).
Elements which develop senses:
  • hearing: rattle in the bag, foil in the green and orange dress
  • touch: differen types of materials (jeans, yarn, cotton, foil, tulle), grains of peas in doll's legs, grains of spices in the pink dress
  • sight: bright colors
  • smell: cloves hmm :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A mówią że podglądactwo to zły nawyk - Drogi Czytelniku dziękuję za to, że podglądasz to co tworzę

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...